Czym jest medytacja?


Słowo: medytacja może mieć wiele różnych znaczeń. Według Wikipedii medytacja to: zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł, oraz że to praktyki polegające na ćwiczeniu umysłu lub wprowadzaniu się w odmienny stan świadomości. Jak jednak te definicje mają się do rzeczywistości ❓ Komu wierzyć❓ Encyklopedystom i teoretykom czy tym, którzy zagłębili się w praktyce, np. mnichom wszelakich wyznań, joginom, świeckim praktykującym poza religiami itp.

Medytacja nie jest sposobem na wyciszenie umysłu. To sposób na wejście w ciszę, która już tam jest – pogrzebana pod 50 000 myśli, które przeciętny człowiek myśli każdego dnia.

– Deepak Chopra



Praktycznie rzecz ujmując w medytacji nie chodzi o to, by zagłębiać się w myślach. Jeśli myśli pojawiają się podczas medytacji, to po prostu zaakceptuj je, zauważ ale nie przywiązuj do nich wagi i pozwól im odejść. Z tym rozważaniem też się do końca nie zgodzę. Podczas medytacji można nastawić swój umysł np. na rozwiązanie jakiegoś problemu czy znalezienie odpowiedzi, a gdy się pojawi, to możemy sobie rozważać ale to już jest stan poza medytacją. Filozofowanie to nie medytacja. Choć wielu filozofów medytowało i stąd już w starożytności odkryto atomy, za pomocą sił umysłu, bez użycia mikroskopów elektronowych, które wówczas nie istniały. Odkryto je w umyśle, bo w tamtych czasach nie potrafiono jeszcze udowodnić ich istnienia. W pojęciu Demokryta z Abdery cała przyroda składa się z drobnych, niepodzielnych cząstek nazywanych atomami, atomy znajdują się w ciągłym i odwiecznym ruchu i jest to jedyna przemiana, jakiej podlegają, atomy poruszają się w próżni. Jej istnienie jest konieczne, by atomy miały miejsce do poruszania się – stąd twierdzenie Demokryta, że byt nie jest bardziej realny niż niebyt. Sceptycy chwytają się za głowy.

Namyślanie się to też nie jest medytacja. Czy medytacja to odmienny stan świadomości❓ Hm, dla większości ludzkości tak, dla medytujących nie. Jak mawiają mistrzowie: uczyń całe swoje życie medytacją! A jak już uczynisz, to nie będzie on dla Ciebie odmiennym stanem świadomości.

Jeśli chodzi o definicję encyklopedyczną, to bliższa prawdy jest encyklopedia PWN, która definiuje medytację jako: psychologiczny proces modulowania strumienia świadomości zwróconej ku przedmiotowi medytacji za pomocą szeregu technik o charakterze psychicznym (nie tylko intelektualnym) bądź praktyk psychiczno-cielesnych (np.: manipulacji oddechem, przyjmowania określonych pozycji ciała, monotonnych albo ekstatycznych śpiewów lub recytacji itd.), wiodący w zamierzeniu do maks. koncentracji świadomości i poznawczego wglądu w istotę przedmiotu medytacji; w przeciwieństwie do kontemplacji medytacja jest procesem aktywnym, w którym mogą być również wykorzystywane wyrafinowane techniki manipulowania procesami emocjonalnymi, techniki wizualizacyjne oraz projekcyjne.

Drugie znaczenie pochodzi z religioznawstwa w lm. (medytacje) — czas przeznaczony na modlitwy i rozmyślania rel.; zbiór takich rozmyślań; w lp. — ogół praktyk duchowych wiodących do takiego stanu świadomości, w którym następuje poznawczy wgląd w istotę przedmiotu medytacji, komunia z sacrum lub w niektórych przypadkach doświadczenie utożsamienia się z nim; w tym sensie medytacja jest podstawową metodą wzbudzania stanów mistycznych.

Tyle, jeśli chodzi o encyklopedię. A co mówią na ten temat osoby, które bardzo cenię, praktykujące medytację, a pochodzące z różnych nurtów, które same uczyły bądź uczą medytacji innych ludzi ❓

Co mówił na temat medytacji Benedyktyn z Tyńca, ojciec Jan Paweł Konobrodzki❓🙏🧑 Przede wszystkim był zdziwiony, kiedy przyszedł do niego, do spowiedzi młody człowiek i chciał się wyspowiadać z tego, że medytował… JPK był zdziwiony tym, jak niektórzy księża fanatycznie podchodzą do ludzi. Co do samej medytacji potrafił prostymi słowami ją objaśnić.

Bywa, że w naszych myślach pojawiają się obrazy, wizje, prezentacje, jakieś nasze mniemania. Na przykład spotykamy kogoś pierwszy raz w życiu. Przyglądamy mu się, ale kiedy już o kimś coś wiemy, to bywa że tworzymy taką etykietkę i nie zastanawiamy się lub właśnie nie patrzymy na daną osobę głębiej, by zobaczyć jaką ona jest, jak się w dalszej chwili prezentuje. Czy tego typu problemy, wyimaginowanie i tkwienie w nich(w domysłach) przeszkadzają w spotkaniu z Bogiem? Czy też medytacja pozwala dostrzec różnicę? Kiedy patrzę, widzę, słucham, postrzegam to co jest, to medytuję. Kiedy zaś poddaję się stworzonymi przeze mnie obrazami, to tkwię tylko w stworzonych i wyimaginowanych obrazach. Medytacja pozwala rozróżnić jedno od drugiego. Medytować to uważnie, przytomnie przyglądać się czemuś, obserwować coś. Możemy obserwować swoje własne życie. Kiedy przyglądam się temu, co we mnie się jawi, to na pewno spotkam i tego, który mi je prezentuje. Nieprzypadkowo ujawniają się wydarzenia. One czekają na naszą decyzję. Czy mam wyciągnąć jakieś wnioski czy nadal popełniać kolejne błędy, aż w końcu czegoś się nauczę? To najprostszy sposób: przyglądać się temu, co się w nas jawi, a modlitwy i teksty można zostawić na kiedy indziej. Co jeszcze ważnego jest podczas medytacji? Skupienie się. Wystarczy, że po prostu się przyglądam temu, co się we mnie ujawnia. A moja myśl skierowana na Boga pokieruje moimi myślami. Mało tego, okaże się, że po pewnym czasie ustąpią te myśli i obrazy a ja spocznę w błogim niekiedy choć nie zawsze stanie. Bywa, że jest to nieustanne wchodzenie w piękną relację z Bogiem, który się ujawnia. Najczęściej jest tak, że niszczy nasze obrazy, które o nim mamy. Te obrazy wyimaginowane, te które tworzymy usilnie by uczepić się i mieć jakąś pewność. Tymczasem on niszczy i bywa, że w ogóle nie mam żadnego obrazu w sobie, w ogóle nie pojawiają się myśli, trwam w jakiejś pięknej obecności. To jeden ze sposobów podejścia do medytacji. Gdy czytamy Ojców Pustyni, mistrzów zen, sufich czy chasydów, dostrzegamy bardzo podobne myślenie. Bo ono wynika z osobistego doświadczenia, a nie z różnych koncepcji teologicznych. Zwyczaj niejedzenia mięsa spotykamy w życiu monastycznym wszystkich wielkich religii. „Boga nie możemy poznać do końca ale możemy Go kochać, bo miłość działa na wyższym poziomie niż rozum.” – Tomasz z Akwinu. Bóg chce naszego dobra, szczęścia i radości. A to, że czasem droga do szczęścia prowadzi przez ból i cierpienie, wynika z ludzkiej natury, często jest na własne życzenie.

Mistrz ZEN Alexander Poraj – Żakiel 👱‍♂️ uważa, że medytacja jest po to aby odkryć, że jest tylko to, co jest, a nie to co myślimy, że jest. Medytacja jest po to, żeby zrozumieć, jak jest, a nie po to, żeby było inaczej. Chodzi o to, by zająć się niczym ale bardzo dokładnie i przy pełnej obecności. Medytacja jest teraźniejszością, obecnością, tym co się w tej chwili dzieje. Definicja cierpienia polega na tym, że uznajemy iż tak jak jest, nie jest dobrze. Cierpię, bo jest inaczej, niż chciałbym żeby było. W tym sensie cały czas cierpimy, ponieważ cały czas nam nie pasuje to, co jest. Cierpienie polega na tym, że nie zgadzam się z tym, co jest, wyobrażam sobie, że może być inaczej – nie jest inaczej i to powoduje we mnie stan cierpienia, bo jestem niezadowolony. I teraz mogę się wkurzyć, powiedzieć: „Jestem tutaj” czy „Wyjechałem na wakacje i cały czas leje, do kitu!”. Też mogę sobie powiedzieć: „No dobrze, kupię sobie kalosze, książkę i będę rozkoszował się deszczem, jego zapachem, dźwiękiem, czytaniem książek i tak dalej”. Moja obecność jest silniejsza niż pojawiające się w niej myśli.

Teoretycznie wiemy już mniej więcej czym jest, czym może być medytacja. A czym medytacja nie jest? Tutaj najlepiej opisał to autor wielu książek o rozwoju duchowym Leszek Żądło 🧔.

🔵 Medytacja nie jest:

▪ bezczynnym siedzeniem,

▪ ucieczką od rzeczywistości(raczej powrotem do niej),

▪ snem,

▪ hipnozą ani autohipnozą,

▪ tworzeniem,

▪ stanem nawalenia narkotycznego,

▪ transem,

▪ zawężeniem świadomości,

▪ myśleniem,

▪ wysiłkiem,

▪ telepatyczną kontrolą otoczenia,

▪ proroctwem,

▪ niszczeniem,

▪ podnieceniem(także seksualnym).

Według tego samego autora medytacja jest stanem uważności i skoncentrowania uwagi bez wysiłku na różnych ważnych z duchowego punktu widzenia tematach. Medytacja jest stanem uspokojenia, uważności oraz relaksacji umysłu. Uważność jest nieoceniająca. Medytacja jest techniką bezwysiłkowego i pozaintelektualnego poznawania rzeczywistości. Rzeczywistość nie jest tym samym, co materialne i społeczne jej przejawy. Rzeczywistość to mechanizmy i prawa, które powodują przejawienie się w świecie zjawiskowym. Stolik nie jest rzeczywistością lecz przejawem działania sił twórczych. Sama jednak medytacja polega na odwoływaniu się do nieuwarunkowanego (czystego) stanu świadomości. To, czego doświadczamy w medytacji, jest zasadniczo nieuwarunkowane. Uwarunkowany jest natomiast stan świadomości, w którym podejmujemy medytację oraz interpretacja treści medytacyjnych. Uwarunkowane jest też wyciąganie wniosków na podstawie doznań w medytacji.

W miarę oczyszczania umysłu medytacja staje się coraz bardziej przejrzysta, coraz bardziej realna i coraz mniej uwarunkowana.

Efekty medytacji zależą od stanu świadomości, w jakim medytujemy. Kiedy jest to czysty stan świadomości, poznajemy prawdę taką, jaka ona jest. Kończąc medytację zazwyczaj wracamy do stanu czuwania niemedytacyjnego, a wówczas dochodzi też do interpretowania efektów medytacji. Interpretacja zależy od naszych uwarunkowań. Medytacja jest stanem poza kontrolą. To dowód najwyższego zaufania dla intuicji, dla Wyższej Inteligencji. Stan poza kontrolą nie może być rozlazłym, bezcelowym błądzeniem umysłu. Przed medytacją umysł musi być poinstruowany o jej celu i kierunku poszukiwań. Inaczej efekty medytacji są mało czytelne i niezbyt pożyteczne.

Czas na medytacje bez tematu też przyjdzie, ale dopiero po tym, jak doskonale opanujesz medytacje na różne tematy.

Skieruj wzrok na trzecie oko(punkt pomiędzy brwiami), najpierw maksymalnie w górę aż będzie trochę nieprzyjemnie a następnie obniż wzrok tak by było przyjemnie. Koncentracja na końcu nosa może powodować negatywne nastawienie. Najpierw trzeba uzdrowić nerwicę a potem medytować. Najpierw trzeba się zrelaksować, następnie ten relaks pogłębić. Można zadać pytanie, na które szukamy odpowiedzi. Odpowiedź może pojawić się w różny sposób, to nie musi być głos, ma przyjść zrozumienie. Wzniosły stan świadomości. Niektórzy uważają, że te wzniosłe stany to nicość i że medytują na pustkę. Jednak najpierw trzeba wiedzieć czym jest owa pustka, bo inaczej tylko się tworzy wyobrażenie o niej. Budda nauczał o właściwej medytacji. Właściwa medytacja to medytacja adekwatna do poziomu świadomości, który reprezentujemy. Medytacja z treścią(tematem) jest dobra na początek, żeby się przyzwyczaić do stanu medytacyjnego. Każdy wysiłek wybija nas z medytacji. Wszystko we właściwym czasie. Pustka to nie nicość. To świadomość, że nie utożsamiam się ze swoim imieniem, narodowością, zawodem, swoją rolą, ego. Pojawia się nieutożsamienie ze swoimi poglądami, oczekiwaniami. Pustka staje się potężnym zbiorem możliwości. W medytacji nie można manipulować swoim umysłem, tylko trzeba się poddać temu co się dzieje, w tym zrelaksowanym stanie. Nawet jeśli na początku może to być nieprzyjemne lub przyjemne. Przyzwyczajać się do tego stanu. Poddanie naturalnym procesom zachodzącym w umyśle. Dzięki stanowi medytacji dochodzę do kontaktu z boskością: mądrością, która jest we mnie a nie gdzieś daleko. Najpierw należy nauczyć się relaksacji koniecznie na leżąco, bo nie każdy od razu jest w stanie się zrelaksować na siedząco, na stojąco, na chodząco. Nogi obok siebie, nie skrzyżowane, żeby poczuć w nogach luz. Potem wchodzimy w stan bierny, czyli poddajemy się temu, co przychodzi. Ważniejsze jest gdzie siedzimy do medytacji niż jak. Tai chi naucza medytacji w ruchu. Choć podobno pozycja leżąca rozwija lenistwo. Medytacja to stan wyciszenia, uspokojenia umysłu, kiedy przychodzą inspiracje. Żyjemy w cywilizacji, która gloryfikuje cierpienie a medytacja służy uwolnieniu się od cierpienia.. Wyluzowanie, relaks, medytacja. Wielu z nas może mieć z tym problem, bo byliśmy poganiani: no rób coś, no rób coś, nie leń się! Praca świadoma jest medytacją. Trzymam szklankę w ręku i jestem tego świadomy. Nic innego mnie teraz nie obchodzi. Świadomie biorę gąbkę, nalewam płynu do mycia i jestem świadomy tego, co robię. Na początku może się wydać nudną katorgą. Zauważycie, że jesteście luźni i nie martwicie się, ze za chwilę spotkanie, randka, praca, wyjazd, przejazd, dyskoteka itp. Wyciszony umysł, spokój. To czym się teraz zajmuje jest dla mnie najważniejsze na świecie. Wyostrza się intuicja. Nagle się wie coś, czego nigdy się nie wiedziało, lepsze niż czytanie tysiąca książek. Nie jesteśmy w stanie przeczytać książek wydanych w ciągu jednego dnia, ponieważ jest tak ogromny przyrost wiedzy. Jest ich za dużo i całego życia nie wystarczy. Przeczytam jeszcze tysiąc książek i będę mądrzejszy. Nie moi drodzy, mądrzejsi to wy będziecie jak pomedytujecie i zaufacie intuicji. Nagle przychodzą informacje, których się nie spodziewaliśmy. Oczywiście one są fajne. Medytacja to stan dostrojenia się do intuicji, do informacji najwyższej jakości. Nie mylić z jasnowidzeniem czy czarnowidzeniem. Nie planuj medytacji tylko się jej poddaj, nie kontroluj. Przeciwwskazania. Osoby znerwicowane nie powinny medytować. Tymczasem w szpitalach psychiatrycznych prowadzi się zajęcia z jogi, z medytacji. Tego się nie powinno robić. Wyciszenie tak, relaks tak ale już dochodzić do medytacji nie. Medytacja jest głębszą sprawą, to jest jakby obcowanie ze swoją duchowością, ze swoją duchową naturą. W stanie odurzenia lekami nie jesteśmy w stanie skontaktować się z naszą duchową naturą. To tak jakby medytować po upojeniu alkoholowym czy narkotycznym. Potem ludzie mają w głowie chaos.

Z powyższych trzech osób niestety nie zdążyłem poznać ojca Jana Pawła Konobrodzkiego, a kto wie, czy nie był najbliższym prawdy duchownym katolickim w naszym kraju(sam byłem w szoku jak go słuchałem, oczywiście pozytywnie). Zdążyłem natomiast osobiście poznać Leszka Żądło. Być może przyjdzie mi poznać mistrza Żakiela? Tak więc na podstawie powyższych tekstów, pochodzących od praktyków, mamy na pewno jeszcze większe pojęcie czym jest medytacja. Osobiście poza własną praktyką medytacji, uczestniczyłem też w odosobnieniu Vipassana ale myślę, że o tym napiszę kiedy indziej…

Na koniec jeszcze kilka cytatów związanych z medytacją.

🖊

Sami macie w sobie światło poznania

Budda

Medytacja to pukanie do drzwi intuicji

Osho

Medytacja jest pełną akceptacją własnych myśli i emocji; chodzi w niej o akceptowanie siebie takim, jakim się jest, bez zbędnego oceniania.

Dzigme Rinpocze

Medytacja wiedzie do mądrości; brak mądrości pozostawia ignorancję. Bądź świadom tego, co prowadzi cię naprzód, a co wstrzymuje.

Budda Siakjamuni

Dopóki istnieje opór, nie ma miejsca na akceptację. I dopóki nie mamy akceptacji, nie ma mowy o spokojnym umyśle.

Andy Puddicombe

Jeden szuka Boga poprzez studiowanie książek; drugi poprzez medytację go znajduje.

Święty Ojciec Pio

Jeśli zmywasz naczynia, nie myśl wtedy o seksie. Jeżeli uprawiasz seks, nie myśl o zmywaniu naczyń.

Leszek Żądło

Tworząc ten artykuł cytowałem fragmenty wypowiedzi, wykładów i artykułów powyższych osób. Chciałem zachować oryginalność ich wypowiedzi, bo zależy mi na stuprocentowym przekazie tego, co mieli do przekazania.

Z czego korzystałem?

Definicje słownikowe na temat medytacji z Wikipedii i PWN, oraz kilka wypowiedzi Demokryta z Abdery z Wikipedii.

W przypadku ojca Jana Pawła Konobrodzkiego, miałem notatki w zeszycie 📝. Zapisywałem je, gdy kilkanaście lat temu na telewizji Religia był program zatytułowany: Medytacja w życiu Chrześcijanina. Ponadto na YT można znaleźć jego ciekawe wypowiedzi na temat medytacji a nawet relację z podróży do Tybetu. Tak! Mnich chrześcijański wybrał się na wakacje do Tybetu!

Jeżeli chodzi o mistrza zen Alexandra Poraj – Żakiela, to kiedyś przeczytałem jego książkę o zen, 📖 którą pożyczył mi Wojtek, który chodził do mnie na jogę. Tutaj posiłkowałem się wywiadem jakiego Żakiel udzielił dla Zwierciadła z 30 sierpnia 2021, oraz wywiadu dla portalu wolnyduch.pl Wywiady z wyżej wymienionym są także dostępne na YT.

Jeżeli chodzi o wypowiedzi Leszka Żądło, to korzystałem z artykułu: Stopnie medytacji, który dostępny jest na portalu Ezosfera oraz z książki: Jak korzystać ze zdolności parapsychicznych, tego samego autora. Odsłuchałem również wywiad z Leszkiem na YT dla kanału Świadoma TV przeprowadzony przez Macieja Starko, zatytułowany: Leszek Żądło o medytacji – jak, gdzie i po co medytować?

Czego Ci na końcu życzę? Wspaniałych medytacji, które zbliżą Cię do Twojego duchowego domu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *